No i stało się – światło dzienne ujrzała kolejna wersja PanoSalado. Prawdziwie doniosłe wydarzenie, świat jeszcze o tym usłyszy. Nowa wersja przepisana kompletnie od zera, wyświetlanie zdjęć obsługiwane na niskim poziomie z użyciem inteligentnych algorytmów. Przykładowa panorama chodzi jak błyskawica. No szczena opada. Więcej można wyczytać na oficjalnym blogu.
Cieszy mnie fakt, że PanoSalado przestanie być powolnym klunkrem który zbiera punkty za swoją darmowość, a zamiast tego stanie się nowoczesną elastyczną i diabelnie szybką wyświetlarką panoram, która ma szansę zawalczyć ze swoimi komercyjnymi odpowiednikami. Co ważniejsze, nadal pozostanie otwartym oprogramowaniem i będzie to dla mnie szansa, żeby pogrzebać w czymś prawdziwie użytecznym.
Niestety obawiam się, że oznacza to również wypieprzenie precz większości wykonanej przeze mnie dotychczas pracy ;/ Napisana od zera dokumentacja projektu, opisy funkcji i konfiguracji, kilka z kunsztem rzeźbionych rozszerzeń wraz z przykładami i dokumentacją, a także partyzancko dopisywana przeze mnie kolejna wersja jednego z rozszerzeń – wszystko to musi zginąć rozdeptane przez postęp w projekcie. Wielka szkoda, że moje dzieło żyło raptem 2 miesiące. Mimo wszystko uważam że nie była to do końca daremna robota, licznik ściągnięć świadczy o pewnej popularności moich rozszerzeń. Nie jest to wiele, ale to chyba moje pierwsze oprogramowanie, które nie wylądowało w szufladzie ;] na początek trzeba będzie się tym zadowolić. Jaki będzie kształt końcowy drugiej wersji PanoSalado – nie wiadomo, mam nadzieję że coś jednak da się odratować. Może warto będzie założyć kolejny projekt i zacząć wszystko od nowa? Oby starczyło czasu…
Grudzień 7, 2009
Status report
Wrzesień 20, 2009
Status report
Na zabitym dechami blogu gwiżdże wiatr, można pomyśleć, że obsesje twórcze zamarły. Lecz! Wrażenie to jest złudne. Intensywnie pracuję nad ową wyświetlarką panoram. Kompletuję warsztat i kto wie może uda się na tym jakoś zarobić. Póki co, udzielam się zgodnie z opensource’owym etosem – nieodpłatnie. Poczułem się mesjaszem projektu udzielam się na ichnim forum, odpowiadam na idiotyczne pytania, rozwiązuje cudze problemy. Ponadto wymęczyłem i opisałem dwa kolejne rozszerzenia. Jakby tego było mało, doszedłem do wniosku, że przydałaby się jakaś prosta wiki i w szale twórczym najebałem dziesięć ekranów dokumentacji. Kiedy ochłonąłem i na to spojrzałem, nie wydało mi się już to tak bardzo sensowne, no ale może ktoś kiedyś z tego skorzysta.
Wolny, w cielęcej beztrosce spędzany czas nieubłaganie się kończy. Nie do końca jestem pewien czy mądrze go zainwestowałem. W każdym razie spędziłem go twórczo i nie bez satysfakcji – w końcu “Coding is fun” ;]
Czerwiec 16, 2009
Status report
No i proszę, mój blog dorobił się pierwszego zewnętrznego linka panoforum.vr360.pl ach łezka się w oku kręci. Link pochodzi z polskiego forum “powiconego zdjciom panoramicznym” (chyba ktoś nie mógł sobie poradzić z kodowaniem i uznał że jak się mają polskie znaki krzaczyć to niech ich nie będzie). Kopalnia wiedzy na temat sprzętu i techniki tworzenia panoram. Przeważnie wypowiadają się tam osoby zajmujące się fotografią panoramiczną zawodowo i przeważnie są to ciągle te same osoby. Nawet dział showcase jest przez nie zdominowany, dziwi mnie znikoma popularność tematu wśród fotografów amatorów (których, patrząc po znajomych, jest od groma). W owym showcase sporo ciekawych prac, ale trzeba uważać w co się klika, niektóre panoramy próbowały rozczytać pliki .mov haniebnie wywalając wszystkie instancje Firefoxa z n kartami każda echhh.
Duże wrażenie wywarły na mnie fotografie robione z powietrza (przykład). Efekt osiągnięto z pomocą balonu lub latawca oraz zdalnie sterowanego mechanizmu obracającego aparatem. Koszty inwestycji w sprzęt latający nie są powalające i jak wyczytałem niewiele osób w Polsce się tym zajmuje. Bardzo obiecująca nisza, na pewno wiele instytucji byłoby zainteresowanych taką formą prezentacji. Może na starość się tym zajmę ;]
W sprawie sprzętu, jak zwykle polecane konfiguracje nie schodzą poniżej kliku tys. zł, na razie postaram się wycisnąć ile się da z tego co jest – mam plany w nieokreślonej przyszłości zająć się CHDK. Jest to dodatek do firmware’u aparatu, który umożliwia bardziej szczegółowe określanie parametrów zdjęć. Może uda się zachować pozory jakiegoś rozwoju bez topienia całej mojej studenckiej kasy w nie wiadomo jaki sprzęt ;]
Kwiecień 13, 2009
Da best loopz
Niestety nie udało mi się zrobić niczego wstrząsająco kreatywnego w trakcie przerwy świątecznej, a obecnie mam co innego na głowie, więc w ramach radosnego zapychacza przedstawiam kilka moich ulubionych loopów ;] W ramach komentarza dodam, że pierwszy z nich jest genialną przeróbką http://www.pown.it/968 i jest moim faworytem wszechczasów :*
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Marzec 16, 2009
JSwiff – flash movies the java way
Jswiff czyli projekt obudowania ActionScriptu bibliotekami Javy. Założenie bardzo ciekawe – brzmi to dość atrakcyjnie, przynajmniej dla mnie, nie miałbym chyba siły uczyć się od podstaw kolejnego języka. Jest to dobrze udokumentowane, ale jakoś nie widać żeby projekt był otoczony wianuszkiem rozentuzjazmowanej społeczności, forum martwe, a jednak twórcy z uporem dodają łatki. Możliwe, że ktoś wpadł na dobry pomysł, jednak posłużę sie analogią do pewnej sytuacji spotkanej przeze mnie onegdaj – jako przypowieść o zbłądzonym internaucie:
Istnieje pewna strona, do niedawna prowadząca nawet forum aktywnych pasjonatów tematu DIY screen/graphics tablet. Z grubsza chodziło o połączeniu tabeltu oraz ekranu LCD, dzięki czemu za małe pieniądze uzyskiwało się doskonałe narzędzie pracy. Jak dla mnie pomysł fascynujący w swojej prostocie, jednak przyjrzałem się kilku realizacjom i ogarnęło mnie zwątpienie: Proces montowania ciągnący się miesiącami czekanie na części, wymiana uszkodzonych, specjalne płytki chroniące ekran za grube lub rysujące się. Słowem, nie wyglądało to już tak różowo. Kiedy oglądałem na youtube filmik na którym ktoś pokazywał surową wersję z bebechami i bez osłony, uderzył mnie komentarz jednego z użytkowników: “Stop playing around, buy original one and get productive!”.

Wiem, że wygląda to jak nieporadny zaczątek flejma, ale uderzyło mnie prosto między oczy swoją oczywistą słusznością. Trudno kłócić się z tezą, że czas można było zainwestować z lepszym skutkiem korzystając z gotowych rozwiązań. Podobnie można patrzeć na jswiff: Można pewnie dodłubać się pewnych rozwiązań, ale nie jest to metoda pozwalająca na współpracę (mało prawdopodobne żeby ktoś o tym wogóle słyszał) nie mówiąc już o przejęciu kodu przez inne osoby. Jak za starych ciemnych czasów, program jest rozumiany tylko przez twórcę a gdy jego zabraknie trzeba napisać nowy ;] Nie wspominam już o braku wsparcia ze strony użytkowników, czy braku dostępnych przykładów..
Pomimo powyższych zarzutów projekt wzbudził moje zainteresowanie i robię sobie nadzieje na znalezienie czasu i siły na przetestowanie jego możliwości. Javę jako tako opanowałem i może moja fascynacja flashowymi loopami znajdzie ujście kosztem mniejszego wysiłku, niż opanowanie kilkukilogramowej ksiązki nt. ActionScriptu ;] Być może jeżeli więcej ludzi dojdzie do tego wniosku a całość ruszy i praca twórców jswiff nie pójdzie na marne.







